[wpml_language_selector_widget]
Polish English French German Spanish Finnish Hebrew Swedish Norwegian Italian Czech Slovak Bulgarian Hungarian Portuguese Russian Chinese (Simplified) Japanese Hindi Arabic
[wpml_language_selector_widget]
Polish English French German Spanish Finnish Hebrew Swedish Norwegian Italian Czech Slovak Bulgarian Hungarian Portuguese Russian Chinese (Simplified) Japanese Hindi Arabic
Dział 1Pamiątki: Małe Ojczyzny Świat Rodziców, Dziadków... Wspomnienia rodzinne, osobiste...

Do MARKA NOWAKOWSKIEGO, pisarza jak ptak wolny, O NIM OSOBISTE POWIDOKI – początek

Zgłaszający Eksponat:
Po prostu przyjaciel Tadeusz
podziel się z innymi:
MAREK NOWAKOWSKI, pisarz jak ptak wolny, O NIM JEGO POWIDOKI – początek

List do śp. Przyjaciela Marka Nowakowskiego.

Dziwne to nasze życie i losy splątane. Pierwsze swoje opowiadanie “Kwadratowy” zacząłeś pisać w 1957 roku w domu we Włochach pod Warszawą, w pokoju, jak to w jednym ze swoich opowiadań nazwałeś “stołowym”, gdzie twoi rodzice cierpliwie przygotowywali się do nauczycielskich obowiązków w pobliskiej szkole, a tata Antoni Nowakowski był jej założycielem i wieloletnim kierownikiem. A ja teraz dokładnie w tym samym domu i pokoju, w niedzielny,jesienny poranek 2022 roku patrzę za oknem na ten włochowski kościół z dużą wieżą. A dalej za tym kościołem jest twoja, twojego taty i mamy, oraz moich z moją Marią  trzech synów Wysockich  – to Maksymilian, Dominik i Mikołaj – ta sama szkoła we Włochach, przy ulicy dawnej Parkowej, przy parku i stawach – przedwojennych gliniankach, które w twoich wspomnieniach z włochowskimi chłopakami nazywaliście “oceany”. A na końcu tej d. Parkowej książki teraz pisze Adrian Markowski, też serdeczny przyjaciel.

A teraz do rzeczy, ku pamięci o Tobie kilka, jak pięknie wymyśliłeś to słowo – powidoki – wspomnienia  z przeszłości pełnej wzruszeń – tym razem z historii twojego życia i rodziny, z moim opisowym językiem amatora, przepraszam. Otóż, sam wiesz z naszych spotkań, twoich artykułów prasowych i radiowych wywiadów – https://narodowa.pl/audycja-radiowa-o-pomysle-na-galerie-narodowa-ga-pa/ – wcześniej po raz pierwszy już w 2002 roku zachwyciłeś się moją nowo zbudowaną wirtualną galerią rodzinnej pamięci Narodowa GA.PA, że chwyciła mnie mnie życiowa przypadłość i szacunek do rodzinnych pamiątek i wspomnień – tak jak uczyłeś w swoich niezwykłych książkach i opowiadaniach. Ale nie tylko, wciągnęła mnie również amatorska genealogia. Rozmawialiśmy o tym, również o genealogii twojej rodziny. Ale wiele lat temu trudno było dotrzeć do jakichkolwiek danych, a osobista jazda po archiwach była dla pisarza zbyt czasochłonna. I kto wiedział, że to tak szybko pędzące życie w roku 2022 przyniesie ogromny wzbogacenie specjalnych genealogicznych baz danych. Ba, ze zdumieniem małego dziecka odkryłem teraz, że można dla Ciebie takie badania zacząć przeprowadzać. Wielka szkoda Marku, że nie można było tego zrobić za twojego życia – ale jeśli jednak tam jest coś, to ten tekst z innymi Aniołami przeczytasz. I przepraszam za tak długi tekst, za opisywanie wszystkich drobiazgów, ja pisarzem nie jestem, ale genealogia to jest książka najpiękniejsza, bo opisuje pamięć, życie, które zdarzyło się naprawdę. A więc do rzeczy. Oto kilka powidoków o tobie:

Marek Nowakowski, niezwykły pisarz, niezwykły żywot na naszej planecie, przyszedł na świat we wtorek 2 kwietnia 1935 roku – odszedł w piątek 16 maja 2014 roku, gdzie potem na jego pogrzebie i przy jego grobie tak pięknie zaśpiewał Muniek Staszczyk, też z Włoch pod Warszawą.

Te Włochy były światem jego dzieciństwa i młodości. Ten nasz dom przy ulicy Zachodniej był dla niego jak “Bar Świat Hrabala”. Tu przezywał pierwsze twórcze męki młodego pisarza, Tu tak z niezwykłą wrażliwością opisywał swoich przyjaciół, rodziców, szkołę, sąsiadów, swoje drogi młodości po tych Włochach, za którymi zawsze tęsknił – niech przykładem będzie fragment jego nieznanego opowiadania “Przygoda w El Paso”, który mi przywiozłeś ze swoją dedykacją, a którą to pamiątkę umieściłem w ulubionej przez Ciebie wirtualnej galerii Narodowa GA.PA, oto fragment tego Twojego opowiadania:

“I przypomniałem sobie opowiadanie Hrabala “Bar Świat”. Bar jak soczewka, skupiający, jeżeli nie wszystko, to bardzo wiele. Zobaczyłem swoje Włochy w związku z praskim barem Hrabala. Smutno, że to już minęło. Brak następnej, skupiającej soczewki. Rozproszenie.
Czy tak będzie już do końca?”

– link do tego wspomnienia:

Pamiątka osobista, opowiadanie “Przygoda w El Paso” z autografem autora Marka Nowakowskiego

Te twoje Włochy z lat dzieciństwa i młodości zostały ci w twoim tak wrażliwym sercu na życie całe, gdziekolwiek byłeś i o każdym czasie, Zawsze chciałeś do tych Włoch wrócić, zapewne twoje otoczenie nie zawsze to rozumiało, stąd twoje rozdrażnienia na ten świat cały. Marek, te Włochy zostały, jak skarb największy, w naszej pamięci. Czy tak będzie już do końca? Tak, ale z tą zbiorową pamięcią i wyobraźnią przeniesiemy ten świat dalej.

Potem zamieszkałeś w Warszawie przy ulicy Długiej 19. Pozwolę sobie również na takie wspomnienie:

Ze swoją żoną Jolantą prowadziłeś “dom otwarty”, spotykali się tam ludzie opozycji do tego narzuconego Polsce świata komuny zniewalającej człowieka. SB Służba Bezpieczeństwa PRL objęła cię specjalną opieką i ciągłą inwigilacją. W SB otrzymałeś kryptonim “Nowy”. Byłeś tak niebezpieczny i znienawidzony przez SB, że założono Wam w mieszkaniu stały podsłuch i nadano dodatkową teczkę “Nowy 2”. Tajniacy SB inwigilowali cię przez 24 godziny na dobę. Byli na tyle bezwzględni, że robili to w sposób ostentacyjny – część z nich potrafiła cały dzień siedzieć na ławeczce przed klatką schodową twojego domu, w swoich tajniackich okryciach i czapkach, w ten sposób próbując zastraszać twoją rodzinę i wszystkich mieszkańców domu. Ale mówiłeś, że i z tym należy żyć, jeśli chce się zostać w Polsce i walczyć o jej godność i wolność. O wyjeździe za granicę na stałe nigdy nie pomyślałeś, mimo wielu propozycji.

Już być może za dużo zdań, ale jeszcze słów kilka o przyjaciołach, bardzo wielu pisarzy i ludzi kultury związanych z opozycją. Ale coś intrygującego – wymieńmy tych, którzy pośpieszyli na Długą 19 z pomocą i wsparciem w momencie twojego aresztowania 7/8 Marca 1984 roku, to: w domu była twoja życiowa partnerka Jolanta Nowakowska, Czesław i Hanna Wysoccy (Czesio Wysocki, przyjaciel z młodości) oraz Jean-Pierre Jatteau (dziennikarz z Francji). Zjawiła się też Barbara Szwedowska (z materiałami od Adama Michnika) na szczęście wycofana przez Jolantę, która jej szepnęła przez uchylone wejściowe drzwi “kocioł” i szybko drzwi zamknęła (zapewne esbek zapytał się Jolanty kto to, a ona szybko odpowiedziała, że to wścibska sąsiadka), przybyły natychmiast pisarz Jarosław Abramow-Newerly, Jan Gasiński (bywalec kawiarni Hotelu Europejskiego), Marek Edelman z Paulą Sawicką “która oświadczyła, z pewną dozą czarnego humoru, że przyszła do Nowakowskich głównie po to, by zapytać o stan zdrowia ich kota Gacka…” – ów kot, to bohater opowiadania Marka “Opowieści o kocie Gacku”, Warszawa 1982, s. 80-81.

Źródło, bardzo ciekawe: Krzysztof Kosiński ARESZTOWANIE MARKA NOWAKOWSKIEGO 7/8 MARCA 1984 ROKU file:///C:/Users/tw/Downloads/WA303_78835_B155-Polska-T-11-2013_Kosinski(6).pdf

Potem, w 1989 roku po odzyskaniu przez Polskę niepodległości stałeś się, o paradoksie, dla nowej władzy, jak i dla komuny, równie niewygodny. Byłeś jednoznacznego zdania, że dawnych, tak znienawidzonych w czasach twojej młodości i całego życia “kapusiów” trzeba bezwzględnie rozliczyć, ponieważ tak jak i kiedyś to i teraz mogą zagrażać wolności i uczciwości w Polsce.

A więc zostawiłeś pamięć o twoich przodkach też w moich rękach, tak już zechciało nasze życie i nasze losy splątane.

W moich badaniach genealoga amatora, dla ich rozpoczęcia, bez żadnych rodzinnych dokumentów szukałem punktu zaczepienia. Ja twojej metryki urodzenia nie miałem, innych dokumentów twojej rodziny też. Moja wina, że te wiele lat temu nie poprosiłem cię o ksera twoich metrykalnych dokumentów, ale kto w czasach komuny i potem miał uważność na takie dokumenty, one nawet były ukrywane. Ale wiedziałem z twoich książek o Włochach i z naszych rodzinnych wspólnych wspomnień, że twój tata to Antoni Nowakowski, założyciel, kierownik i nauczyciel (matematyka) szkoły we Włochach – dawniej ulica Parkowa 22, obecnie Cietrzewia. Teraz, w 2022 roku, bez tych dokumentów i mimo wielu poszukiwań, nie mogłem odnaleźć imienia twojej mamy (nauczycielki j. polskiego). Powstały w ostatnich latach nowe bazy genealogiczne – głównie dzięki pracy niezwykłych ludzi – wolontariuszy PTG i innych towarzystw genealogicznych w Polsce, którzy cierpliwie, za własne pieniądze jeżdżą o parafiach, archiwach państwowych i kościelnych, sądowych i innych – i fotografują, skanują, spisują dane metrykalne, kierując je do otwartych baz danych w internecie –  niezwykła to praca pro bono publico.

A więc zacznijmy tę drogę w przeszłość, która tak wiele mówi o naszej teraźniejszości, a i wiele może powiedzieć o przyszłości.

Ale jak miała na imię Twoja Mama? Tu pomogła moja partnerka życiowa Maria, przez wiele nocnych godzin szukała imienia twojej mamy i… imię to odnalazła w jednym, jedynym artykule z archiwum “Życia”, twoja mama miała na imię Stanisława!

Życie z dnia 2001-06-15
WYPISAĆ TAMTEN CZAS http://niniwa22.cba.pl/nowakowski.htm

Poprosiłem również przyjaciół z for genealogicznych o wsparcie – każda ich pomoc, każda powtarzam, będzie tu odnotowywana z ich imieniem i nazwiskiem lub, jeśli sobie tego będą życzyli, z nickiem. To oni zdobywali te informacje swoją ciężką pracą. 30.11.2022 r. – po skierowaniu prośby o pomoc na forum PTG – Polskiego Towarzystwa Genealogicznego www.genealodzy.pl – genealogiczne forum.

Uwaga – stan rozpoczęcia badań na dzień 1 grudnia 2022 roku – okazało się, że wiele ksiąg metrykalnych / cywilnych z obszarów poszukiwań nie przetrwało w XX wieku okrutnych dwu wojen światowych i powojennych 45 lat komuny w Polsce. Stąd wielki wysiłek w badania, które cierpliwie trwają i muszą być potwierdzane.

Może na dziś pokażmy pierwsze odkrycia, choć rzecz wymaga dalszych tych właśnie potwierdzeń:

I. POCHODZENIE I ZNACZENIE NAZWISKA –

Według najwybitniejszych polskich etymologów, KAŻDE polskie nazwisko niesie wartość kulturową i dziedzictwo etniczne:
Źródło 1. “Nazwiska Polaków Słownik Historyczno-Etymologiczny”, zespół Prof. K. Rymuta, DWN Kraków 2001, tom II L-Ż, str. 164:
Nazwisko Nowakowski, notowane w Polsce od 1642 roku, w gałęzi nazwisk pochodzi od nazwiska/nazwania Nowak, notowane od 1335 roku, te pochodzi od staropolskiego języka i słowa “nowak” – człowiek nowy, przybysz”.
Źródło głębsze 2. “Słownik Najstarszych Nazwisk Polskich Pochodzenie Językowe (XII – XV wiek)”, Zofia Kowalik-Kaleta, Leonarda Dacewicz, Beata Raszewska-Żurek, Instytut Slawistyki PAN, Warszawa 2007, tom I, strona 106: Nowak, “nowak, nowy człowiek w danym środowisku” Sstp – od 1335 roku, odap. strona 135, 137 “Historia Nazwisk Polskich na Tle Społecznym i Obyczajowym (XII-XV wiek), Zofia Kowalik-Kaleta, Instytut Slawistyki PAN, Warszawa 2007.

II. Twoimi rodzicami byli:
Antoni Nowakowski, urodzony dnia 11.06.1896 roku w parafii Brzozów, zmarły dnia 29.07.1981 roku w Warszawie, pochowany – warszawski Cmentarz Stare Powązki,
oraz
Stanisława Nowakowska z domu Jabłońska, zgłoszona do chrztu przez ojca Franciszka Jabłońskiego, chrzczona dnia 29 marca 1902 roku, zmarła dnia 7.02.1991 roku, pochowana w Warszawie przy mężu.

Dokumenty z otwartych baz internetowych:
Metryka aktu chrztu/ urodzenia Antoniego Nowakowskiego przesłana przez uczestnika forum PTG Polskiego Towarzystwa Genealogicznego “Wiesław_F”:
https://metryki.genealodzy.pl/index.php … 372&zoom=1
Metryka chrztu / urodzenia Stanisławy Nowakowskiej z domu Jabłońskiej przesłana przez uczestnika forum PTG Polskiego Towarzystwa Genealogicznego “Sroczyński_Włodzimierz”:
https://poczekalnia.genealodzy.pl/pliki … 0-0045.jpg

Metryka ślubu Antoniego Nowakowskiego ze Stanisławą Jabłońską, rok 1927, parafia Sochaczew, akt nr 38, przesłana przez uczestnika forum PTG Polskiego Towarzystwa Genealogicznego “Wiesław_F”:
https://metryki.genbaza.pl/genbaza,detail,376585,20

A więc ślub wzięli w parafii Sochaczew, dnia 14.07.1927 roku “o godzinie dziesiątej z rana”.

Według tej metryki ślubu tata Antoni Nowakowski “zamieszkały nauczycielem w Sochaczewie”, lat 31 (czyli urodzony w roku 1896), syn Ignacego Nowakowskiego i Małgorzaty Nowakowskiej z domu Kalinowskiej oraz mama Stanisława Jabłońska “zamieszkała nauczycielka w Sochaczewie”, lat 25 (czyli urodzona w roku 1902), córka Franciszka Jabłońskiego i Rozalii Jabłońskiej z domu Świątkowskich.

Stąd wspomnienie i ogromny szacunek dla rodziców Ignacego i Małgorzaty za ich wysiłek i zapewnienie odpowiedniego wychowania i wykształcenia dzieciom Antoniemu i Stanisławie, pozwalające im na uzyskanie tak cennego społecznego statusu i profesji nauczycieli w centralne prowincji w Polsce Mazowszu, w bardzo starym polskim mieście Sochaczewie. Zakładamy, że to są osoby, które następnie przeniosły się do Włoch pod Warszawą, gdzie Antoni Nowakowski od roku 1930 został poproszony o stworzenie od podstaw miejscowej szkoły (organizował społeczną zbiórkę funduszy i nadzorował budowę tej szkoły). Został jej wieloletnim kierownikiem, uczył tam matematyki i fizyki, żona Stanisława Nowakowska uczyła języka polskiego i nauk przyrodniczych. Mieszkali w parterze domu prawie naprzeciwko kościoła we Włochach, z wtedy adresem ulica Zachodnia 2. Przyjaźnili się z właścicielką domu Eugenią Maternicką i jej rodziną – młody Marek Nowakowski był jej ulubionym “Krzysiem”.
(źródła: rodzinne fotografie i książki / opowiadania / wspomnienia Marka Nowakowskiego)

Prace nad genealogią / epigenetyką rodziny trwają.

UWAGA – już po kilku dniach grudnia 2022 roku niezwykłej pomocy Przyjaciół z forum PTG – Polskiego Towarzystwa Genealogicznego udało się zebrać tak obszerny materiał na temat Historii Rodziny sięgającej w XIX wieku do rodzinnego siedliska DAWIDÓW, Mazowsze, że nie sposób go umieścić w tym jednym miejscu – zapraszam do odwiedzenia tego forum w specjalnym wątku (stan badań w przeddzień Wigilii 2022 roku):

https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic-t-109473-postorder-asc-start-45-sid-e8132efe94b171c2dfbf8a8ca653a1d2.phtml

===============================================================================================

 

Na dziś jeszcze zdań kilka, niepodpartych dowodami, rzecz wyobraźni, którą przyjaciel Marek Nowakowski tak lubił z podróżą w przeszłość, i zawsze mówił: Tadeusz, zawsze nas w życiu ratuje siła pamięci, wyobraźni i humoru.

Tak więc, zanim odnajdziemy bardzo dokładne dane genealogiczne rodziny sięgające XVIII wieku i wcześniej, przyjmijmy do próby wycieczki w rodzinną przeszłość, iż zgodnie z pracami polskiej etymologii możliwym jest, że rodzinne nazwisko Nowakowski wcześniej notowane było jako Nowak, w procesie dodawania do nazwiska suffix -cki -ski od XVIII wieku. Stąd we wcześniejszych wiekach należałoby szukać nazwiska Nowakowski i Nowak, z nadzieją, że dojdzie się do pierwszego pierwotnego siedliska rodowego.

Herbarz Uruskiego tom 12 podaje, że w dawnych wiekach Nowak z tego terenu Polski to byli baronowie i szlachta herbu Wilk – “na tarczy herbowej wilk koloru naturalnego”, potem, jak to genealodzy zawodowcy urokliwie określają rodziny były “silnie rozrodzone”, i z pierwszego gniazda Nowaków rodzina rozrosła się w setki w różne stany społeczne – w te barony, szlachtę, mieszczaństwo i włościaństwo, czyli chłopi. To z tych stanów nasze geny i charaktery – szlachta czasami była ogromnie kłótliwa i zawzięta, mieszczanie jak głównie dobrzy rzemieślnicy, chłopi “łaskawie” określani w metrykaliach jako “pracowici” – i tak było z ich ciężką pracą na roli, żeby opłacić wszystkie powinności wobec “panów, wójtów i plebanów”. I wszyscy czasami podzieleni w swoich poglądach na pół, co nam w genach zostało we współczesnym polskim narodzie (i nie tylko w naszym). I na tym społecznym podziale zależało władcom narodu, bo wtedy im łatwiej narodowi narzucić kajdany niewoli (a tu już świetnym przykładem było 123 lata zaborów, i są czasy współczesne). I bardzo przepraszam za ten być może niepotrzebny wtręt myślowy.

Tak więc drogi Przyjacielu Marku, skończmy tę dzisiejszą wycieczkę w przeszłość z myślami lżejszego gatunku, z oznaczeniem wyobraźni rodowego herbu Wilk –

Opis: “Jako znak heraldyczny jest bardzo rozpowszechniony na świecie, co związane jest z licznymi mitami i legendami, a także ważną pozycją tego zwierzęcia w życiu ludzi i jego niezwykłymi cechami. Był symbolem przebiegłości, odwagi, silnego przywódcy, podstępu wojennego, przezorności podczas ataku, sukcesu, powodzenia, nienasyconej żarłoczności, żądzy, mordu. Stanowi symbol banitów, uciekinierów, wojny, kacerów (jako wróg baranka), porzuconych dzieci. Był obok orła jednym z kultowych symboli legionów rzymskich. Określenie wilczy jest związane z wielką ilością określeń. Wiele broni miotanych ma przydomek “wilczy”. Występuje w symbolach biblijnego plemienia Beniamina, Rzymu (od Wilczycy która wykarmiła Romulusa i Remusa), mongolskich Gaguazów, Lacjum, Passawy, wojowników skandynawskich (berserkerów). Teofila Chocimirska – żona Chmielnickiego – kobieta będąca motorem wielu gwałtów nazywana była Wilczycą Kresową. Wołać “Wilk!” oznaczało wszczynać fałszywy alarm.

Pierwotne barwy i wizerunek herbu są nieznane, ale obecnie przyjmuje się że jest to wilk siedzący na głowie jelenia. Tarcza złota. Najstarszy kolorowy wizerunek pochodzi jednak z Legendy o królowej Jadwidze gdzie na czerwonym tle występuje tylko sama głowa jelenia. Tylko poroże jest srebrne a głowa ma kolor naturalny.”

Źródło: https://genealogia.okiem.pl/bazy.htm

A więc Marku drogi – czy ten opis tego Wilka to czasem nie twoje charaktery? Zawsze byłeś twardy, niezależny, niezłomny, ale i też w podejściu do ludzi prostych byłeś gołębiego serca – a więc na twojej tarczy herbowej wilk koloru czarnego z białym gołębiem? – to ja się z takim rodzinnym herbem jeszcze nie spotkałem 🙂

Z wyrazami przyjacielskiej pamięci,

Tadeusz “Max” Wysocki, Warszawa – Włochy, dnia 20.12.2022 roku

P.S. Na załączonej fotografii dokładnie ten dom w Warszawie – Włochach, lato 1945 roku, ty Marku, blond chłopiec, patrzysz na nas z tej fotografii z tarasu tego domu, obok twój rówieśnik, sąsiad Janusz Kocemba, a obok rozmawiają ze sobą gospodyni tego domy Eugenia Maternicka (jedna z pierwszych w Polsce Emancypantek, Sawantek – patrz https://narodowa.pl/exhibits/eugenia-maternicka-jedna-z-pierwszych-polskich-emancypantek-sawantek/ oraz członek jej rodziny mama mojej Marii jeszcze wtedy panna, Wala – Walentyna Maszkowska – wkrótce, w 1949 roku młoda Wala wyszła za mąż za Jerzego Mioduszewskiego i z tego bardzo kochanego małżeństwa dwie córki przyszły na świat – Anna oraz Maria.

Zobacz drogi Przyjacielu, jedno miejsce i jedna chwila w domu we Włochach w lato 1945 roku, i tyle dobrych duszków na tej trochę zamglonej fotografii.

Splątanie osobistych losów, tajemnica życia.

Film – wspomnienia Marka Nowakowskiego – niezwykłe słowhttps://www.youtube.com/watch?v=YpZQWhEdKdYa i obrazy – dla wszystkich naszych zmysłów:

Komunikator galerii GA.PA - pole zmysłów - propozycja do wspólnego przemyślenia

  • Widok
  • Smak
  • Ciepło
  • Dźwięk
  • Dotyk
  • Balans
  • Zapach
  • Ból
  • TARDIS

Korespondencja

Website Project Created by RAW-CODE