French German Spanish Russian Chinese (Simplified) Japanese Hindi Arabic
French German Spanish Russian Chinese (Simplified) Japanese Hindi Arabic
Dział 2Wspomnienia Pamiątki - Książki, Czasopisma, Powidoki...

Kilka dokumentów, pamiątek po dziadku Tadeuszu, 1939-1945 – Obraz-Wspomnienie “Sen dziadka o ucieczce z Obozu Pracy”

Zgłaszający Eksponat:
Adrian Markowski
podziel się z innymi:

Dokumentacja losów wojennych dziadka, Tadeusza Markowskiego. Roboty w Niemczech (Polenzko), ucieczka, obóz w Watenstedt (ponoć mało kto wyszedł z niego z życiem), roboty aż do 1945 roku.

Fragment wspomnień rodzinnych, jak Obraz Pamięci i Wyobraźni “Sen dziadka Tadeusza o ucieczce z Obozu Pracy” :

_________________________________________________________________________________________________________________________

Z Mszczonowa jeńców poprowadzono przez Rawę Mazowiecką, do Częstochowy, skąd zostali przewiezieni koleją do Austrii. Następnie, jeszcze we wrześniu, trafili do Stalagu XI A Altengrabow, skąd z kolei 21 czerwca 1940 roku skierowano pradziadka na roboty, do miejscowości Polensko w pobliżu miasta Zerbst/Anhalt, mniej więcej w połowie drogi między Magdeburgiem, a Dessau.

Dwa lata strawił pradziadek na niewolniczej pracy na niemieckich polach. Biorąc pod uwagę okoliczności, los wcale nie najgorszy, choć trudno dociec, czy świadomość, że bywa znacznie gorzej, może znieczulić człowieka. Pradziadka zdaje się jakoś nie znieczuliła, bo w 1942 roku podjął, w tych warunkach całkiem przecież beznadziejną, próbę ucieczki.

Siłą rzeczy daleko nie zaszedł. Schwytano go już w Dessau, skąd po dwóch tygodniach, które spędził w więzieniu odesłano do kamieniołomów Obozu Specjalnego XXI Watenstedt (nr obozowy 1853), gdzie szybko pojął, że dotychczas III Rzesza obdarzała go samymi tylko dobrodziejstwami. Po trzech miesiącach morderczej pracy, wyczerpany do granic, gotów był zostać kaleką, byle tylko powrócić choćby i do pracy w polu.

Tu zaczyna się opowieść niezwykła, bo dotycząca proroczego snu. Jako się rzekło, dla wyjścia z obozu zamierzał pradziadek poświęcić resztki własnego zdrowia. O ucieczce myśleć już nie próbował i z całą wyrazistością dostrzegał fakt, że wynieść życia z

Pradziadek wybrał utratę nogi jako zło mniejsze i postanowił podłożyć ją pod jeden z wagoników, służących do przewozu kamieni. Wagoniki te pchali po szynach więźniowie, więc nieszczęście mogło zdarzyć się przy byle potknięciu. Prostota i zimna kalkulacja, zupełnie jak kilka lat wcześniej pod kościelnym murem w Mszczonowie.

Od desperackiego kroku powstrzymał pradziadka sen. W noc poprzedzającą wykonanie desperackiego planu przyśniło mu się, że zostanie zwolniony z obozu. Czy w spełnienie tego snu uwierzył, wypada raczej wątpić, faktem jest jednak, że następnego dnia na włożenie nogi pod koła się nie zdecydował. I dobrze zrobił, bo jakby na przekór jego własnemu zdrowemu rozsądkowi, sen sprawdził się jeszcze tego samego popołudnia! Pozwólcie, że nie będę szukał jakiś wymyślnych określeń i nazwę to zdarzenie zwyczajnie, cudem.

_________________________________________________________________________________________________________________________

Link do głównych wspomnień rodzinnych:

Historia rodziny dla dzieci spisana część I – Narodowa GA.PA

 

Komunikator galerii GA.PA - pole zmysłów - propozycja do wspólnego przemyślenia

  • Widok
  • Smak
  • Ciepło
  • Dźwięk
  • Dotyk
  • Balans
  • Zapach
  • Ból
  • TARDIS

Korespondencja

Website Project Created by RAW-CODE